Przyjaźnie…

Przyjaźń… pojęcie, które jest dla mnie ważne i niezrozumiałe. Ufa się im bardziej niż partnerowi, ale i tak mama zawsze powtarza, że siostra jest najważniejsza.

Przyjaźń… coś… na co nie ma słów. Jest krucha, ale na tyle twarda, że jesteś w stanie wiele wybaczyć. Kłamstwo i uwielbianie disco polo. Jest w niej pełno niedopowiedzeń. Pełno emocji i obojętnych stosunków.

To ludzie, którym nie mówisz wszystkiego, ale oni i tak wiedzą więcej niż powinni. Zawsze możesz na nich liczyć.Często ochotę zamordować i płakać przez nich. Jak bardzo nienawidzisz czasem siebie przez nich, bo widzisz wtedy wszystkie swoje wady, to kochasz gadać z nimi w środku nocy.

To ludzie, z którymi możesz zamieniać kilka zdań na miesiąc czy rok, a i tak są dla Ciebie ważni. Na przyjaźń trzeba być w odpowiedni wieku… Trzeba znać siebie. To jest bardzo ważne w przyjaźni.

Przyjaźń jest trudna. Moi znajomi mówią, że związki to bagno, a dla przyjaźni warto w nie wejść. W zasadzie… moje wyobrażenie o związkach (jezu jak to brzmi) inaczej… moje wyobrażenie o idealnym związku, który byłby taki tylko z nazwy dla innych, to jedna wielka przyjaźń. Bo jak inaczej?

Ale przyjaźnie mają swoje mroczna strony. Większość moich przyjaciół tego nie odczyta. Bo najzwyczajniej im o tym nie powiem. Hm… może nie rozumiem moich znajomych, ale zawsze będę ich wspierać. Więc pozostając sobą… przełożę swoje sprawy nad przyjaźń. Bo dla mnie nie miałaby ona sensu, gdybym mówiła im wszystko… bo tajemnice sprawiają, że tak bardzo chcę z nimi spędzać czas. Nawet, jeśli naszym zajęciem jest przeglądanie słowników.

Jak powtarza moja psycholożka… nie można z nimi dzielić każdej sfery. Zawsze brakuje mi osoby do jednej ze sfer, kiedy inna jest zajęta.  Nigdy nie udało mi się „być spełnioną” ze względu na przyjaciół, czy kumpli na każdym polu. Ale to nic… bo mam ich… nie ważne…

Mamy dla niektórych dziwne relacje. Niektórych nigdy nie poznam ze swoimi najlepszymi, bo muszę mieć tą swoją strefę. Mam znajomych, z którymi gadam raz na miesiąc, raz na pół, raz na rok, pięć… i nadal między nami to coś jest. Czasem kogoś spotkam i przez tydzień nie mogę zapomnieć… i wiecznie poznaję nowych.

Ten post wyszedł bardzo chaotycznie, ale właśnie taka jest przyjaźń i ludzie!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s